PINK ALEXANDER

Μέγας Ἀλέξανδρος



Pink sky from Alexander Senki, 1999

Dear PINK’s

Polecam choć od razu się zastrzegam: nie jest to zjawisko na miarę Æon FluxPeter Chung był tu jedynie projektantem postaci. Tego kto nie zna Æon skierowałby raczej na betonowe pokoje – niech pierwej pokłoni się pierwszej damie totalitarnego fetyszyzmu. Mam oczywiście na myśli animację a nie żenujący film z Charlize Theron w roli głównej. W przypadku Æon trudno mówić o różu nawet metaforycznie – ocieka wprawdzie seksualnościa ale radykalnie pozbawioną cukru – to słowiczy trel rozchodzący się pośród bunkrów, zasiek i laboratoriów. Nieco inaczej rzecz ma się z Aleksanderem Senki – ta pop epopeja, faszerowana grecką filozofią w sposób swobodny do granic bólu, też nie jest bajeczką dla grzecznych dzieci – szczęk oręża stanowi w niej motyw dominujący ale na upartego znaleźć tu można kilka smakowitych różowych kwiatków. Nie one jednak zdecydowały o tym, że pojawił się na blogu. Peter Chung doprawdy jest artystą niezwykłym i nie chodzi mi bynajmniej o jego niebanalną fantazję ani o skomplikowane rekwizytorium jakiego używa kreując swój teatr perwersji ile o fakt, że jego kreska jest lubieżna sama w sobie. Pisząc o mojej ulubienicy Maji Berezowskiej wspominałem o gumowych ustach opuchniętych od pocałunków i wężowej giętkości palców. Proszę się przyjrzeć ustom bohaterów Aleksandra – to jeden krok dalej w kierunku lubieżności totalnej.

Let’s make it clear Alexander Senki isn’t such a phenomenon as Æon Flux is – here, Peter Chung worked only as a character designer. Those who don’t know Æon yet I would direct to the concrete salons of Bregna – to bow down before the first lady of totalitarian fetishism. Of course I mean the animation, not the embarrassing movie starring Charlize Theron. In Æon’s case it is hard to talk about pink even at the metaphorical level – it may be dripping with sexuality, but the one radically devoid of sugar – it’s a nightingale’s trill flowing over bunkers, barbed wire entanglements and labs.  The things are different with Alexander – this pop epic, stuffed with Greek philosophy in a manner that is casual to a threshold of pain, isn’t a tale for innocent children too – the clashing of swords is a dominating motive, but a keen eye can find some pink flowers here and there. It wasn’t a decisive factor, however, that made it appear on the blog. Peter Chung is truly an extraordinary artist and I don’t mean by that either his unusual imagination or a complicated prop-cabinet he uses to create his theatrum perversionis, but the fact that his stroke is lustful by itself. When I wrote about my treasured Maja Berezowska, I mentioned the rubber lips swollen from kissing and serpentine suppleness of fingers. Focus on the lips of Alexander’s characters – it’s yet a step further on the way to the absolute lasciviousness.

PINK NOT DEAD!

maurycy

PS: big thanks to AB

check also: PINK-CARTOONS

PINK INTELLIGENCE

(…) w pierwszej zaś linji stwierdzamy ponad wszelką wątpliwość, że idea piękna, radości życia, środki czarowania, oraz upodobania estetyczne kwiatów zbliżone są bardzo do naszych.



Maurice Maeterlinck

Dear PINK’s

Kilka dni temu, i to całkowicie przypadkiem – wyszedłem po ciasteczka, miałem przyjemność dołączyć do zbioru Maeterlinckianów kolejną książeczkę mego szalonego imiennika – z niemałą satysfakcją pozwalam sobie podzielić się szeregiem refleksji tego niecodziennego umysłu na temat kwiatów:

Któż nam objaśni cudowną siłę momordyki, zwanej “pistoletem damskim”, o której pisałem na początku tego szkicu? Wszakże znamy momordykę, jest to skromna roślinka z rodziny dyniowatych, pospolita w okolicach śródziemno-morskich. Sękaty owoc jej, podobny do małego ogórka, obdarzony jest żywotnością i energją niepojętą. Za najlżejszym dotknięciem, w porze dojrzałości, wstrząsem konwulsyjnym odrywa się od łodygi i miota poprzez otwór powstały strugę cieczy kleistej, zmieszanej z nasieniem, z taką gwałtownością, że ziarna padają w odległości czterech do pięciu metrów od rośliny macierzystej. Skurcz ten jest tak niezwykły, że porównaćby go można, oczywiście zachowując stosunek, do wyrzucenia przez człowieka jednym ruchem spazmatycznym wszystkich wnętrzności, organów i całej krwi na półkilometrową odległość.

str. 42

W tej chwili znalazłem w zaniedbanym kącie oliwkowego gaju wspaniały pęd loroglossu (loroglossum hircinum), wydającego odór capiego łoju. Jest to odmiana storczyka, którego nie badał Darwin dlatego może, iż rzadko ją bardzo napotkać można w Anglji. Spośród krajowych storczyków loroglossum jest najdziwaczniejszy i najbardziej zdumiewający. Gdyby posiadał wielkość storczyków amerykańskich możnaby twierdzić, że ziemia nie posiada drugiego równie chimerycznego kwiatu. Wyobraźmy sobie kiść piramidalną skrętoległych kwiatów, podobną do hiacyntu, tylko nieco dłuższą. Ustawione symetrycznie kwiaty o trzech narożach mają barwę zielonawo-białą, popstrzoną plamami fioletowemi. Płatek dolny kwiatu, ozdobiony u nasady mięsistymi gruczołami koloru bronzu, olbrzymimi wąsami godnemi Merowingów, posiada jeszcze narośle fioletowe o złowrogim wyglądzie. Płatek ten wydłuża się bez końca, wprost szaleńczo, przechodzi potem w kilka wstążek, skręconych spiralnie, a kolor ich przypomina topielca, którego po miesiącu wyjęto z wody. całość przywodzi na myśl straszliwą jakąś chorobę i zda się należy do krain kędy żyją złośliwe, ironiczne potwory, czy zjawy nieludzkie. Kwiat wydaje ponadto silny, odrażający odór starego capiego łoju i woń ta zdala wieści jego obecność. Opisuję ten storczyk dlatego specjalnie, że pospolity jest we Francji, łatwo go rozpoznać i z racji swej wielkości, oraz precyzyjności organów nadaje się doskonale do doświadczeń wszelakich.

str. 51-52

(…) starczy w słonecznej chwili ciepłego dnia odrobiny zapachu rozwijającego się kwiatu, by zbiegły się ze wszystkich stron na ucztę przysposobioną pod małżeńskim namiotem. Zaraz jawi się kilka miodziarek w komnatce, zawierającej słodycze. Miejsce to jest szczupłe, ściany jego śliskie, a pszczoły łapczywe i brutalne. Cisną się jedna przez drugą, popychają i zawsze, któraś spaść musi do wiaderka zdradliwie podstawionego tuż pod stół biesiadny. Biedaczka zanurza się, kąpie należycie, zwilża skrzydełka i mimo wszelkich wysiłków nie może już odlecieć. Na to właśnie czyha kwiat przewrotny. Jedna jeno prowadzi droga z wiaderka, mianowicie przez rynnę, która odprowadza nadmiar wody. Jest ona dość obszerna, by się w niej zmieścił owad, którego grzbiet dotknąć przy tem musi naprzód mazistej powierzchni znamienia, potem zaś również mazistej masy pyłku, czekającej nań u wylotu korytarza. Pszczoła wydostaje się w ten sposób obarczona lepkim pyłkiem, wchodzi do kwiatu następnego i tam rozpoczyna się na nowo dramat uczty, bojka, upadek, kąpiel i ratunek, który z konieczności doprowadza do zetknięcia pyłku z chciwemi wargami znamienia.

str. 61- 62

Najoryginalniejszym atoli i najfantastyczniejszym jest system ruty (ruta gravolens). To niemile woniejące ziele lekarskie odznacza się niesłychaną metodą zapładniania. Pręciki czekają spokojnie we wnętrzu żółtej korony, otaczają pękaty, przysadkowaty słupek. W momencie zapłodnienia, posłuszne wezwaniu samicy, przyzywającej ich rzec można po imieniu, zbliżają się. Pierwszy dotyka znamienia i cofa się, potem przychodzi kolej na trzeci, na piąty, siódmy, dziewiąty i tak sprawa toczy się dalej, póki nie spełnią swych funkcji wszystkie nieparzyste. Następnie zaczyna drugi, czwarty, szósty itd. aż do końca. Jest to miłość na zawołanie, a kwiat umiejący liczyć wydał mi się tak dziwacznym, że, nie dowierzając botanikom, obserwowałem sam rzecz kilka razy, zanim zdecydowałem się potwierdzić owe artymetyczne zdolności ruty.

str. 28

Nie możemy się rozstać z roślinami wodnemi, nie wspomniawszy bodaj pokrótce życia romantycznej vallisnerji z rodziny hydrocharidów, której zabiegi miłosne stanowią epizod najtragiczniejszy być może w państwie roślinnem.
Nie odznacza się ona niczem, nie posiada wdzięku tajemniczego nenufaru, ani też przepychu listowia niektórych podwodnych okazów flory. Przyroda wypowiedziała się jednak w niej idę niezwykłą. Całę życie tej skromnej rośliny odbywa się na dnie wody, w pewnego rodzaju półśnie i stan ten trwa aż do chwili zaślubin, która napełnia ją nową, nieznaną energją. Wówczas to roślina żeńska rozwija z wolną długą spiralę swej łodygi, wznosi się, wynurza i rozwiera kielich na powierzchni stawu. Na sąsiedniej łodydze drzemią zamknięte pęki kwiatów męskich i patrzą poprzez prześwietloną wodę na to co się dzieje. Podnoszą się także, zmierzając ku powierzchni, na gody miłosne, w inny świat, ale w pół drogi zatrzymują się bowiem zbyt krótka łodyga, żywicielka ich, jedyne źródło życia, nie pozwala dostać się na światło słońca, gdzie mogłoby nastąpić zespolenie pręcików ze słupkiem.
Czyż istnieje w naturze dysharmonia większa, lub okrutniejsza próba? Trudno sobie przedstawić w całej pełni, jak tragiczne jest owo pożądanie, owa niedosiężność tego, co jest tak blisko, oddzielone przejrzystą, fatalną, niedostrzegalną przeszkodą.Podobnie jak nasze dramaty, tragedja miłosna valliserji byłaby nierozwiązywalną, gdyby nie wmieszał się w nią czynnik zgoła niespodziewany. Kwiaty samcze, przeczuwały od początku, zda się swój zawód i każdy z nich przechowywał w łonie swem bańkę powietrza, podobnie jak dusza kryje uporną, rozpaczliwą myśl wyzwolenia. Przez pewien czas whają się, walczą ze sobą, potem zaś niezrównanym, bohaterskim wprost wysiłkiem, zrywają nić łączącą je z życiem, by dosięgnąć szczęścia. Jest to akt najcudowniejszy jaki znam zarówno w życiu roślin, jak i owadów. Odrywają się od łodygi i z rozmachem pośpiechu, pośród wrzenia baniek powietrza pękają na powierzchni. Śmiertelnie ranne ale radosne i wolne, pływają przez jakiś czas obok niewiedzących o niczem oblubienic swoich, następuję zapłodnienie, straceńcy giną jeden po drugim, a małżonka, matką już będąc, zamyka koronę, zwija spiralę łodygi i zstępuje na dno, gdzie dojrzewa owoc bohaterskiego uścisku miłosnego.

str. 19-20

Dodać należy, że nie znamy wielkiej liczby motywów, racyj, oraz logiki tych ruchliwych owadów, z któremi doświadczenia są tak trudne, a natomiast rozumiemy z łatwością wszystkie motywy, racje i cele, ciche, konsekwentne, mądre rozumowanie kwiatu.

str. 70

PINK NOT DEAD!

maurycy

wszyskie cytaty z:

Maurycy Maeterlinck
“Inteligencja Roślin” 1907
tłumaczył Franciszek Mirandola
Wydawnictwo Polskie
Poznań-Lwów 1922

ps: jeszcze mały fetyszystyczny obrazeczek, który skojarzył mi się natychmiast z Raimucką a którego nie mogę sobie odmówić:

Zanotować tutaj należy inny akt inteligencji korzenia, o którym wspomina Brandis w swym dziele “Ueber Leben und Polarität”. Korzeń ten napotkał na drodze swej podziemnej starą podeszwę trzewika. Celem przebycia przeszkody, z jaką po raz pierwszy zapewne miał do czynienia, korzeń rozdzielił się na tyle wiązek ile było w podeszwie dziur po kołkach szewskich, a przebywszy zaporę połączył się znowu w jedno ramię, którego budowa nie pozostawiała śladu poprzedniego podziału.

str. 14 (przypis)

L’ intelligence des fleurs – read online (french)

AUTO DA FE

Exurge Domine et Judica Causam Tuam


(Psalm 73)



Tribunal del Santo Oficio de la Inquisición coat of arms

Dear PINK’s

Henryk Heine

Pieśń Więźnia

Za zbrodnię czarów uczynić chciano
Węgiel z babuni mej ciała;
Wójt już zapisał papierów stosy,
Ale się przyznać nie chciała.

A gdy ją biedną w kocioł wrzucono,
Krzyczała: “Mord!”, wniebogłosy.
Wraz z gęstym, czarnym jak smoła dymem
Kruk czarny wzleciał w niebiosy.

Moja pierzasta, czarna babuniu,
Daj dowód twojej dobroci,
Do krat więzienia przyleć cichutko
I przynieś słodkich łakoci.

Moja pierzasta, czarna babuniu,
Krąż ponade mną wciąż w koło,
By kuma oczu mi nie wykłuła,
Gdy będę fruwać wesoło.

przełożył Aleksander Kraushar

PINK NOT DEAD!

maurycy

PINK BIMBO

…była czarująca, ładnie się ubierała, lubiła się kochać, miała jednym słowem wszystko czego mężczyźni szukają u kobiet. Jedyną je wadą był brak umiejętności konwersacji.*



Pink Bimbo model/photographer unknown via Bimbo Cindy

Dear PINK’s

Tell as many jokes about blondes as U want – nobody said that paradise is for philosophers only, actually is quite the opposite. David Lachapelle seams to know all about it 🙂

PINK NOT DEAD!

maurycy



Lil’Kim by David Lachapelle via Bimbo Cindy

check also:

PINK LACHAPELLE

*
“Madame Delaroque, kobieta wyemancypowana”
opowiadanie z tomu “Różowe Figle”
Anne-Marie Villefranche
przełożył Jerzy Tatara
Phantom Press International Gdańsk 1992
Wydanie I
ISBN 83-7075-025-7
Printed and bound in Great Britain
Copyright Jane Purcell 1984

COLIBRI

Love is the answer



Rescued Baby HummingbirdPlay Video

Dear PINK’s

“Thank you young man for doing this to save that hummer. I read thru 45 pages of comments before finding out the hummer had been released back into the wild and is thriving, and visits you frequently, so glad this had a happy ending. Lost count of marriage proposals by page 103 of comments….lol. Thanks for sharing this video and the smiles it gave me.”

PINK NOT DEAD!

maurycy

SHIBAZAKURA PINK

Śród fali łąk szumiących, śród kwiatów powodzi…



Hitsuji-yama Park, Saitama City, Japan

Dear PINK’s

Spring is at the door ( ( ( ( (( ((( ❤ ))) )) ) ) ) ) I am a bit worried that I will miss blossoming orchards at my Warsaw Headquarters (>_<) still my heart will be there :) As my next tribute to the Queen of Seasons I would like to share with U my latest "post-sakura" discovery - I do not know if anybody will celebrate the phenomena right now considering Japan's catastrophic condition anyway here it is: Shibazakura - Burle Marx in Living Color ✿✿✿✿✿✿✿ !

Pink Moss at Hitsujiyama Park in Saitama City, Japan

Hitsuji-yama Park, Chichibu, SAITAMA is a field of pink moss designed to make a pattern on the hill of hitsuji-yama, using more than 400,000 bulbs. This flower patchwork of pink, white and purple spreads over 16500 square meter and is truly overwhelming.

– Bloom Period: Mid April to Mid May


Open hour : from 8:00am to 5:00pm
Addmission fee of Hitsujiyama Park : JPY 300

Access to the Hitsujiyama Park from Tokyo: it takes about 90 mins. from Seibu Ikebukuro station to Yokoze station by Tokkyu express train of Seibu Ikebukuro Line. Cheaper trains take about 2 hours.
(There are also other nearest stations such as Seibu Chichibu station (Seibu Chichibu Line) and Ohanabatake station and Chichibu station (Chichibu Railways Line)). About 30 mins walk from Yokoze Station to the Hitsujiyama Park. You can go there in a day. It is good for hiking!

PINK NOT DEAD!

maurycy

Shibazakura. photographer / source unknown

LOVE STORE AMBERES

“Erotika” es la Zona Rosa!



Love Store Amberes – stripped pattern under the stairs

Dear PINK’s

Our biggest & most luxurious Love Store up to date – entirely designed for the pleasure and comfort of Women. This one I did together with Héctor Belloc whose participation was invaluable – ☆. I am particularly pleased with pink gradient application in the very difficult space under the stairs. Silly Thing finally find her home 🙂 The design of the ceiling at the ground floor is a posterior decision take by the chain owner Uriel Valdez after I left to Poland – I like it 🙂 Come and visit The Pink Palace at Zona Rosa: calle Amberes No. 19, colonia Juarez, Mexico DF – There is no Sex Shop like This One 🙂

PINK NOT DEAD!

maurycy

ps: soon Love Store Hamburgo – Erotika taking the Black-Pink Twist – entirely designed by Héctor Belloc



Love Store Amberes – stripped pattern under the stairs



Love Store Amberes – ceiling – passage to the first floor



Love Store Amberes – ceiling – passage to the first floor



Love Store Amberes – bottom floor – entrance



Love Store Amberes – second floor view at the first floor – lingerie zone photo: Michal Gnilka



Love Store Amberes – first floor – lingerie zone – mannequin



Love Store Amberes – ground floor – general view

The full set of 16 pictures can be seen at my flickr in Mexxxico Photo Set (111 images by now) – according to site rules some of them are set to restricted – If U wish to see them all U must to have active flicker account (free) and set the safe search filter to off 🙂

check also:
LOVE STORE

Mexxxico interview (polish only)

Love Store Amberes – design: Hector Belloc & Maurycy Gomulicki, 2010

Erotika – Love Store original concept: Jorge Covarrubias (Celula Arquitectura), Maurycy Gomulicki, Salvador Quiroz, 2005

EXPO SEXO 2011 (Phantoms of Paradise)

She works hard for the money / So hard for it honey / She works hard for the money / So you better treat her right



Ash Hollywood, MG; Sex and Entertainment 2011, Mexico. Palacio de los Deportes

Dear PINK’s

For the first time I skipped International Women’s Day at PND! Blog – well… – it isn’t big thing in Mexico and I was in real rush last days. Anyway I would like to dedicate this post to the Porn Stars in general – the Very Woman They Are – hard working, oversexed, exploited & exploiting their Womanhood – They are the Very Fullfillment of Simple but Real Dream that All Heterosexual Man Share.

✿ Thanks Girls ✿



Erotika wasn’t participating in full at Expo Sexo this year – only small stand that was a variation of my design from 2010 (and that I din’t supervised) was erected. Lately we were focused in two new stores at Zona Rosa (Amberes & Hamburgo – soon photos) and a new cupcake store. Anyway I do went three times to the fair – I like to play reporter – it gives me unique oportunity to take portratis and close ups of the comets of adult industry. As I wrote already – it is a hard work such stardom – my respect to all the Girls. As for my personal favorities I find Faye Reagan to be a woman of singular beauty, Ash Hollywood & Lexi Swallow definitely were the cutest couple at the fair and Kagney Linn Karter surprised me with her joyfull energy. Here couple of pink shots for more check Porn Stars set at my flickr*

PINK NOT DEAD!

maurycy



Sara Jaymes, MG; Sex and Entertainment 2011, Mexico. Palacio de los Deportes

*Around 20% of the the images here are set as restricted although I do not consider any of them offensive. I am just bored of being flag as inappropriate for public. You can see any if you wish but to be able to do it you must to have your Flickr Account (free) and Turn The Safe Search Filter Off.

check also: EROTIKA – LOVE STORE